Komentarz na Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego – 17 maja 2026 r.

A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili (Mt 28,17). Jest to ostatnie spotkanie uczniów ze zmartwychwstałym Jezusem przed Jego wstąpieniem do nieba. Ewangelista wskazuje w nim na napięcie, jakie panuje w sercach niektórych uczniów: oddali Mu pokłon, ale wątpili. Trudno tu mówić o „braku wiary”. To raczej wątpliwości, które zmuszają do poszukiwania prawdy, które różnią się stanowczo od twardego zamknięcia, które od razu ucina możliwość zmiany (tak zachowują się na przykład strażnicy u grobu Jezusa). W Mt 28,17 uczniowie należą do osób, których wątpliwości nie zamykają na Jezusa – oddają Mu pokłon, pozostają przed Nim, pozwalają, by On zrobił następny krok. Przyjmują postawę człowieka, który mówi: „Wierzę na tyle, na ile umiem, ale w środku jeszcze wszystko jest niestabilne”.

Ten tekst można zestawić, z opowiadaniem, gdzie Piotr idzie po wodzie do Jezusa, ale w pewnym momencie wątpi i zaczyna tonąć (por. Mt 14). Zwątpienie ukazuje się tu jako połowa drogi między niewiarą i wiarą – coś, przez co każdy musi przejść, jeśli ma dojść do wiary świadomej i dojrzałej. Wątpliwości mogą być wręcz zbawienne dla dojrzewania wiary, bo zmuszają do pogłębienia, chronią przed powierzchowną religijną rutyną.

Reakcja Jezusa na wątpliwości uczniów nie jest wyrzutem, ale umocnieniem: „Dana Mi jest wszelka władza…” – On niejako odpowiada na ich lęk o przyszłość i o sens tego, co się wydarzyło, zapewnieniem o swoim panowaniu i bliskości. Jezus przyjmuje ich z całą kruchością, takimi jakimi są, i paradoksalnie właśnie takim ludziom – z historią ucieczek, lęków i wahań – powierza misję do wszystkich narodów.

To Dobra Nowina dla nas, którymi nieraz targają wątpliwości. Jednocześnie to wezwanie, aby mieć zawsze otwarte serca na Chrystusa i na to, co będzie nam chciał pokazać i powierzyć w naszym życiu.

ks. Maciej Raczyński-Rożek