Komentarz na XXIX Niedzielę Zwykłą – 20 października 2019 roku

Izrael walczył z Amalekitami i „jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę”. Izraelici natychmiast dostrzegali efekty swoich próśb zanoszonych do Pana. To była dość komfortowa sytuacja dla narodu wybranego. Ale i dla nas niecierpliwych ludzi żyjących w XXI wieku łatwiej być wytrwałym, gdy od razu widzimy skutki naszych modlitw.

Jednak to nie jest jedyna możliwa sytuacja i chyba rzadka.

Wdowa przez jakiś czas przychodziła z prośbą do sędziego, ale spotykała się z odmową z jego strony. Dopiero wytrwałość pomimo braku efektów przyniosła upragniony skutek. Sędzia rzekł: „Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę”.

I do postawy na wzór Mojżesza i do postawy na wzór wdowy jesteśmy wezwani. Podstawą ich postępowania była wiara. Dlatego Jezus, przez budzące trwogę pytanie: „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” pyta o naszą, twoją wiarę.

ks. Tomasz Lis

Komentarz na XXVIII Niedzielę Zwykłą – 13 października 2019 roku

Naaman, wódz wojska króla Aramu przybywa do Izraela z prośbą o uwolnienie go od trądu. Gdy prorok Elizeusz każe mu obmyć się siedem razy w rzece Jordan, a będzie czysty, Naaman reaguje gniewem, bo spodziewał się czegoś innego. Dopiero po namowie swoich sług zmienia zdanie. I właśnie od tego momentu słuchamy dzisiaj historii oczyszczenia Naamana. 

​Wódz prosi o uzdrowienie, ale ma swój pomysł, w jaki sposób ma się ono dokonać. Jednak gdy daje się przekonać sługom, by posłuchać Elizeusza i zostaje oczyszczony potrafi hojnie podziękować.​

​”Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami” woła dziesięciu trędowatych. Wszyscy zostają uzdrowieni, ale tylko jeden wraca, by podziękować.

​Sam Jezus w modlitwie Pańskiej zachęca nas, by prosić Boga Ojca. Pytajmy siebie: czy jesteśmy gotowi, że Bóg inaczej odpowie na nasze prośby, czy dziękujemy, gdy otrzymamy, czy ostatecznie prosząc nie skupiamy się za bardzo na sobie zapominając o Bogu?  

Ks. Tomasz Lis

Komentarz na XXVII Niedzielę Zwykłą – 06 października 2019 roku

„Jak długo, Panie, mam wzywać pomocy – a Ty nie wysłuchujesz?” pyta prorok Habakuk i dodaje „Dlaczego (…) przyglądasz się nieszczęściu?”. Podobne pytania mogą nurtować i nas, gdy nie możemy doczekać się Bożej pomocy; gdy przeraża nas ogrom zła wokół nas i zarazem brak Bożej interwencji. Co wówczas począć, co robić?

Pan podpowiada: „Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności”. Bóg wzywa nas do pokornego i cierpliwego oczekiwania wypełnienia się Bożych obietnic, a zarazem zachęca, byśmy wykonywali każdego dnia „to, co powinniśmy wykonać”.

Do takiej postawy potrzebujemy żywej wiary, dlatego wołajmy dziś wraz z Apostołami: „Dodaj nam wiary!”.

Ks. Tomasz Lis

Komentarz na XXVI Niedzielę Zwykłą – 29 września 2019 roku

Czasem się słyszy narzekania w stylu „byłbym lepszym chrześcijaninem, gdyby…”: kazania były lepsze, ksiądz mnie nie zraził przy spowiedzi, teściowa pierwsza wyciągnęła rękę, brat przystał na moje warunki podziału spadku, moja praca nie zajmowała mi tyle czasu, żona tak nie narzekała, mąż lepiej mnie słuchał, dzieci nie wymagały tyle poświęcenia itd.

W tym kontekście pouczająca jest rozmowa bogacza z Abrahamem, który prosi, aby posłał Łazarza (zmarłego już), aby ten wezwał do nawrócenia jego braci, aby nie znaleźli się w Otchłani jak on. Na to odpowiada Abraham: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają”. „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą” (Łk 16,27-31).

Analogicznie jest także dzisiaj: mamy Kościół jaki mamy, rodzinę i pracę jaką mamy, i w takich warunkach mamy się nawracać, a nie czekać aż Pan Bóg dostosuje rzeczywistość do naszych wymagań. Bo, jak powiada dzisiejsza Ewangelia, i tak nic by to nie zmieniło.

ks. dr Maciej Raczyński-Rożek

Komentarz na XXV Niedzielę Zwykłą – 22 września 2019 roku

Przypowieść o nieuczciwym rządcy wywołuje z reguły nasze zdziwienie. Czemu Pan Jezus pochwala nieuczciwość? Jak to mamy rozumieć? Ta przypowieść jest bardzo dobrym przykładem, że obrazy w Ewangelii mają ukazać jakiś konkretny aspekt rzeczywistości i nie można ich traktować jako kompendium wiedzy o świecie.

W tym opowiadaniu Pan Jezus pochwala spryt rządcy (nie jego nieuczciwość) czyli to jak dobrze użył swojej inteligencji, kontaktów i pozycji, aby osiągnąć swój cel – znaleźć nowe źródło utrzymania. Zbawiciel chce, aby jego uczniowie byli tak samo sprytni i obrotni, ale nie w zabieganiu o mamonę, ale o królestwo Boże. W tym celu mogą się wpatrywać (zresztą po dziś dzień) w zaangażowanie tych, którzy zabiegają o pieniądze, i próbować z takim samym oddaniem walczyć o życie wieczne.

ks. dr Maciej Raczyński-Rożek

Komentarz na XXIV Niedzielę Zwykłą – 15 września 2019 roku

W przypowieści o synu marnotrawnym najważniejszą postacią jest ojciec. Z tego powodu od jakiegoś czasu zaczęto ją nazywać przypowieścią o miłosiernym Ojcu.

Ojciec reprezentuje najdoskonalszą miłość, która łączy niezwykle bliską więź z osobą kochaną (ze swoim synem) ze zgodą na oddalenie (czyli wolność). Ojciec z jednej stro-ny codziennie wychodzi na wzgórze, aby wypatrywać powrotu syna, z drugiej strony nie idzie po niego do odległego kraju, aby go sprowadzić do siebie.

W dzisiejszych czasach przepełnionych miłością, z jednej strony zaborczą i nad-opiekuńczą, z drugiej niewierną i nietrwałą, trzeba nam wpatrywać się w Boga Ojca, wzór prawdziwej miłości.

Ks. dr Maciej Raczyński-Rożek

Komentarz na XXIII Niedzielę Zwykłą – 08 września 2019 roku

Pan Jezus podaje dzisiaj dwa przykłady: człowieka, który pragnie zbudować wieżę oraz króla, który ma stoczyć bitwę. Ten pierwszy ma obliczyć, czy starczy mu na wykończenie swojej budowli. Jeśli nie, to, zdaniem Pana Jezusa, nie warto nawet zaczynać budowy. Drugi ma sprawdzić, czy jego wojsko ma szansę pokonać przeciwnika. Jeśli nie, to w ogóle nie powinien zaczynać bitwy.

Podobnie jest z uczniami Chrystusa: uczeń musi usiąść i obliczyć, czy jest w stanie wszystko zostawić dla Mistrza (łącznie z najbliższą rodziną) i pójść za Nim. Jeśli nie, to nie warto nawet zaczynać drogi z Jezusem. Uczciwe zrobienie takich obliczeń prowadzi do jednego wyniku: sami z siebie nie jesteśmy w stanie zostawić wszystkiego. Dlatego właśnie na drodze wiary zawsze pierwszeństwo ma Pan Bóg, który pierwszy nas zaprasza do tej drogi, prowadzi nas nią i umacnia. Od nas wymaga natomiast postawy gotowości pójścia za Nim i niesienia codziennego krzyża.

Ks. dr Maciej Raczyński-Rożek

Komentarz na XXII Niedzielę Zwykłą – 01 września 2019 roku

Czy Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii chce nas nauczyć sprytu w zachowaniu się w towarzystwie? Usiądź na ostatnim miejscu, a wtedy przyjdzie gospodarz i przesadzi cię na wyższe miejsce, i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich zaproszonych.

O ile takie zachowanie można nazwać sprytem towarzyskim, to jak zaczniemy przyjmować taką postawę w życiu, to będzie co najmniej kokietowaniem albo po prostu obłudą – udawanie gorszego w oczekiwaniu na pochwały.

Tymczasem Pan Jezus oczekuje, abyśmy stali się rzeczywiście sługami, tak jak on stał się sługą. Abyśmy kochali ofiarną miłością, tak jak On nas ukochał. W takiej bezinteresownej miłości nie ma miejsce na ukryte oczekiwanie pochwał.

A co z zaproszeniem z dzisiejszej przypowieści, aby przesiąść się wyżej? Na uczcie, ten kto jest zaproszony, aby przesiąść się wyżej, będzie siedział bliżej gospodarza. Gospodarzem jest Chrystus. Kto staje się sługą, znajduje się bliżej Chrystusa. To największy zaszczyt i najlepsza perspektywa na przyszłość.

Ks. dr Maciej Raczyński-Rożek

Komentarz na XXI Niedzielę Zwykłą – 25 sierpnia 2019 roku

Tematem dzisiejszej Ewangelii jest cel naszego życia wiecznego, czyli osiągnięcie zbawienia. Tu na ziemi istotne jest, by uczynić wszystko co jest możliwe, by wejść przez ciasne drzwi otwarte Bożym miłosierdziem. Nie ma przeszkód i ograniczeń zbawienia po stronie Boga. Zazwyczaj to człowiek przysparza Bogu problemów. Dlatego Jezus mówi dziś do nas:,,Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi”.


A jakie drzwi są ciasne, a jakie szerokie? W perspektywie duchowej szerokie drzwi są np.: kiedy sumienie ,,przepuszcza” złe czyny, albo chęć łatwego i wygodnego życia kosztem innych. Ciasne drzwi to symbol drogi pokory, pozbycia się nadmiaru rzeczy, a czasem przyjęcia cierpienia w służbie Bogu. Ludzie z Ewangelii, spodziewający się, że posiłki z Jezusem i goszczenie Go w mieście wystarczą do zbawienia, usły-szeli ,, nie wiem skąd jesteście”.

Ks. Michał Dubicki

Komentarz na XX Niedzielę Zwykłą – 18 sierpnia 2019 roku

Obecnie wiele osób bierze udział w różnych formach biegów, maratonów czy sztafet. Ich uczestnicy, nie tylko zawodowcy, starają się dobrze przygotować , by osiągnąć upragnioną metę. Św. Paweł zachęca nas dziś mocno: „biegnijmy wytrwale w wyznaczonych nam zawodach”. Mowa tu jest o zmaganiach, których celem jest zbawienie, czyli wieczne życie z Bogiem. Oczywiście nie da się uniknąć w czasie tych zmagań ciężkich doświadczeń, kryzysów i różnorodnych prób. Sam Zbawiciel daje nam tu przykład, realizując wytrwale i gorliwie swój bieg paschalny, który prowadzi przez krzyż do zmartwychwstania.

A my, gdzie mamy szukać pomocy, w chwilach osłabienia, czy nawet upadku? Przede wszystkim pokrzepiając się Ciałem i Krwią Pańską na Eucharystii. A także „patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala”.

Ks. Michał Dubicki

Komentarz na XIX Niedzielę Zwykłą – 11 sierpnia 2019 roku

Dziś jesteśmy zaproszeni do czujności oraz otwartości na głos Boga w naszym życiu. Jezus dwukrotnie podkreśla, że słudzy będą szczęśliwi jeśli czuwają na przyjście swego Pana. Co to znaczy czuwać ? Czy Chrystus oczekuje od nas abyśmy bez przerwy myśleli o Bogu? Nieustannie spoglądali w niebo, myśląc, czy nie nadchodzi już koniec świata? Oczywiście, że nie. Owo czuwanie trzeba raczej rozumieć jako ciągłe trwanie w przyjaźni z Bogiem, jako stan Bożego dziecięctwa. Wzorem może być tu dla nas kochająca matka, której uwagę zajmuje gotowanie, pranie, rozmowa z przyjaciółmi, czy oglądanie filmu, a przy tym  nieustanne czuwanie. Chrześcijanin także pracuje, wypoczywa, jeździ po świecie, ogląda filmy, ale wszystko to powinno być zawsze zanurzone w Bożej przyjaźni. I tak jak matka od czasu do czasu rozgląda się , gdzie jest jej dziecko tak i każdy z nas powinien stawiać sobie pytanie czy w danej chwili nic mnie nie oddziela od Boga?

Czy teraz w ten sierpniowy dzień nie żyję np. w grzechu ciężkim, który zrywa przyjaźń z Bogiem? Czy czuwam ?

Ks. Michał Dubicki

Komentarz na XVIII Niedzielę Zwykłą – 04 sierpnia 2019 roku

Jezus podając przykład człowieka, który dzięki obfitości zbiorów niezmiernie się wzbogacił, nie krytykuje go za stan posiadania, lecz za to, jak chciał ten majątek wykorzystać. Taką postawę wprost nazywa chciwością i przeciwstawia ją Królestwu Bożemu.

Zbawienie nie zależy od posiadanego majątku, ten bowiem w oczach Bożych nie ma wartości. Wartością jest czynione przez człowieka dobro, a środki materialne mają jedynie pomóc w jego realizacji.

Prawo spadkowe w Izraelu jasno określało sposób podziału ojcowizny pomiędzy spadkobierców. Musiało być zatem coś nienaturalnego w postawie pokrzywdzonego brata, skoro Jezus uchylił się od rozstrzygnięcia sporu.

Wypowiedź Jezusa dotycząca chciwości miała ukazać słuchającym Go zasadniczą prawdę: bogactwo doczesne jest niczym wobec bogactwa przed Bogiem. To  ostatnie jest bowiem nieprzemijające.

Każdy człowiek zaangażowany w rzeczywistość doczesną musi troszczyć się o  zapewnienie godziwych warunków życia dla siebie i swoich najbliższych, nad którymi sprawuje opiekę. Zawsze jednak musimy pamiętać, by dobra materialne nie przysłoniły nam Boga i Jego Królestwa.

ks. dr Waldemar R. Macko

Komentarz na XVII Niedzielę Zwykłą – 28 lipca 2019 roku

Paciorek czy Modlitwa? To pytanie ma nas sprowokować do zastanowienia się nad naszą relacją z Panem Bogiem. 

Nie ma lepszego wzoru modlitwy niż Modlitwa Pańska. Bywa jednak, że powtarzając ją wielokrotnie, tracimy sprzed oczu jej głębię. Rutyna zabija istotę i piękno wszystkiego, także naszej modlitwy. Wytrwałość w modlitwie nie ma nic wspólnego z automatyzmem. Modlitwa ma nas prowadzić do zjednoczenia z Bogiem. A nasz udział we Mszy św.? Stale powtarzane te same słowa i gesty. Znamy je doskonale, ale czy zawsze pamiętamy o ich znaczeniu?

Prosimy w tak wielu sprawach i pragniemy realizacji tak wielu potrzeb, często nie zastanawiając się czy naprawdę są nam niezbędne do zbawienia. 

Jezus zaś mówi; „Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”.

Bowiem spełnieniem wszelkich naszych pragnień jest dar Ducha Świętego.

Ks. dr Waldemar R. Macko

Komentarz na XVI Niedzielę Zwykłą – 21 lipca 2019 roku

Dwie skrajne postawy: zaganiana Marta i wycofana Maria, albo: aktywistka i mistyczka. Możemy opisywać te kobiety i oceniać ich zachowanie na wiele sposobów. Pouczenie skierowane do Marty wcale nie deprecjonuje jej zaangażowania; nie gloryfikuje też postawy Marii. Czy okazanie troski jest czymś złym? Czyż nie jest to realizowanie przykazania miłości? Maria wybrała najlepszą cząstkę. Ale to tylko cząstka.

Ważny jest czas i miejsce. Z własnego doświadczenia wiemy, że musimy pozostawiać jedne zajęcia, aby podjąć inne, ponieważ tego wymaga sytuacja. Niekiedy zostawiamy ważne sprawy, nie tylko dlatego, że pojawiły się ważniejsze, ale dlatego, że w danej sytuacji jest to konieczne.

Życie zmusza nas do nieustannych wyborów, rozstrzygania, co w danej chwili jest najlepsze i najważniejsze. Właściwego wyboru dokonamy jedynie wtedy, gdy w cen-trum naszego życia będzie Jezus.

ks. dr Waldemar R. Macko

Komentarz na XV Niedzielę Zwykłą – 14 lipca 2019 roku

Kto jest bliźnim? Czy to była prowokacja ze strony uczonego w Prawie czy też spotkanie z Jezusem nakazało mu głębiej spojrzeć w swoje serce? Tego do końca nie będziemy pewni. Jednak to, że przytoczona przypowieść sprowokowała go do podjęcia refleksji, jest oczywiste.

Jak często w naszym życiu staramy się zrozumieć to, co wydaje nam się oczywiste? Takie słowa jak miłość, prawda, sprawiedliwość, tolerancja mogą być w różny sposób rozumiane. Czy ktoś zastanawia się dziś nad ich prawdziwym znaczeniem? Czy też stają się słowami – hasłami poprawnie politycznego jarmarku poglądów.

My, jako ludzie wierzący, stale musimy przypominać sobie słowa Jezusa: Ja jestem drogą, prawdą i życiem.

Ks. dr Waldemar R. Macko