Komentarz na X niedzielę zwykłą – 7 czerwca 2026 r.

W dzisiejszych czytaniach możemy dostrzec dwie istotne postawy, cnoty, którymi powinien charakteryzować się prawdziwy uczeń Chrystusa. Zarazem musimy mieć świadomość, że w ich zrozumieniu, praktykowaniu grożą nam pewne niebezpieczeństwa.

Pierwszą z nich jest cnota miłości, postawa miłości wobec Boga i oddawania Mu chwały. Możemy zatrzymać się jedynie na praktykach zewnętrznych jak sprawowanie kultu i składanie ofiary poprzez uczestnictwo we Mszy św., regularną spowiedź i modlitwę. I Jezus oczywiście nie wzywa, by tego nie robić, ale przypomina, by temu towarzyszyło pogłębianie relacji z Bogiem, poznawanie Go i coraz większe umiłowanie Go, co przejawia się także przez miłosierdzie wobec tych, którzy „źle się mają”. 

Drugą cnotą, postawą jest wiara czy też nadzieja. I tu grozi nam, że wierzymy Bogu, pokładamy w nim nadzieję, gdy wszystko lub prawie wszystko dzieje się po naszej myśli, nic nas nie zaskakuje, a Bóg nam błogosławi w znaczeniu ludzkiej logiki. Przykład Abrahama pokazuje nam, że prawdziwą nadzieją jest ta, która „wbrew nadziei uwierzy nadziei”, nie okazuje wahania ani niedowierzania co do miłości, obietnicy Bożej, nawet gdy po ludzku wszystko już stracone.

ks. Tomasz Lis

Komentarz na Uroczystość Trójcy Przenajświętszej – 31 maja 2026 r.

Dzisiaj Niedziela Trójcy Przenajświętszej. W tej prawdzie wiary Bóg pokazuje się nam jako Osoba, a właściwie jako trzy Osoby, które są ze sobą w doskonałej jedności: Ojciec, Syn i Duch Święty. Trójca Święta to nie teoria z książki ani trudne pojęcie z katechizmu, ale zaproszenie do żywej relacji.

Ojciec to Ten, który pierwszy kocha. To z Jego serca wypływa życie. On nie stoi daleko, z założonymi rękami, ale pochyla się nad naszym światem i nad naszym osobistym życiem. Gdy Jezus mówi: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał”, pokazuje nam właśnie Ojca, który nie zatrzymuje miłości dla siebie, ale nią się dzieli. Syn, Jezus Chrystus, to Bóg, który stał się do nas podobny. Przychodzi nie po to, by nas potępić, ale uratować. Wchodzi w nasze ciemności, grzechy, lęki i niesie je na krzyż. W Nim Bóg ma twarz, głos, spojrzenie; można Go słuchać, pytać, kłócić się z Nim, ufać Mu. Duch Święty jest Bogiem, który działa w sercu. Nie widać Go, ale czuć Jego poruszenia: przypomina o dobru, przynagla do przebaczenia, dodaje odwagi do powrotu, kiedy upadamy. To On uczy nas „języka” Boga – języka miłości, cierpliwości, łagodności. Dzięki Niemu zaczynamy myśleć, mówić i kochać trochę bardziej po Bożemu, a trochę mniej po swojemu.

Uroczystość Trójcy Przenajświętszej przypomina nam, że nie idziemy przez życie sami. Nosimy w sobie znak krzyża, słyszymy imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego przy każdym błogosławieństwie. Bóg nie jest daleką zagadką – jest Towarzyszem drogi, który w trzech Osobach wypełnia nasze serca prawdziwym życiem – życiem wiecznym, czyli życiem Trójcy.

ks. Maciej Raczyński-Rożek

Komentarz na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego – 24 maja 2026 r.

…zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić (Dz 2,4). Ten motyw mówienia językami ma głębokie znaczenie teologiczne. Mówili obcymi językami. Niekoniecznie musi to oznaczać, że mówili w ówczesnych językach obcych. Mówili raczej językiem, którym do tej pory nie mówili. Każdy z nas ma swój język, swój język polski. Mimo że mówimy tym samym językiem, to jednak każdy bardzo indywidualnie postrzega i wyraża rzeczywistość. Można jednak próbować dostosować swój język, tak aby był zrozumiały dla drugiego, żeby był językiem drugiego. Taką interpretację sugerowałby dalszy fragment: Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? (Dz 2,8) Uczniowie mówili tak, że wszyscy ich rozumieli. Taki cud sprawia miłość. Duch Święty jest Duchem Miłości. Każdemu, który otwiera na Niego serce, będzie dawał taką zdolność – mówić językiem zrozumiałym dla mojego bliźniego. Musi w nas być jednak otwartość na działanie Ducha Świętego. Uczniowie mówili tak jak im Duch pozwalał mówić. Dajmy się poprowadzić Duchowi Świętemu w naszych relacjach z bliźnimi. Szczególną okazją są sytuacje, kiedy już brakuje nam własnym pomysłów i słów. Niech to jednak będzie punkt wyjścia do całkowitego otwarcia serca na Jego działanie.

ks. Maciej Raczyński-Rożek

Komentarz na Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego – 17 maja 2026 r.

A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili (Mt 28,17). Jest to ostatnie spotkanie uczniów ze zmartwychwstałym Jezusem przed Jego wstąpieniem do nieba. Ewangelista wskazuje w nim na napięcie, jakie panuje w sercach niektórych uczniów: oddali Mu pokłon, ale wątpili. Trudno tu mówić o „braku wiary”. To raczej wątpliwości, które zmuszają do poszukiwania prawdy, które różnią się stanowczo od twardego zamknięcia, które od razu ucina możliwość zmiany (tak zachowują się na przykład strażnicy u grobu Jezusa). W Mt 28,17 uczniowie należą do osób, których wątpliwości nie zamykają na Jezusa – oddają Mu pokłon, pozostają przed Nim, pozwalają, by On zrobił następny krok. Przyjmują postawę człowieka, który mówi: „Wierzę na tyle, na ile umiem, ale w środku jeszcze wszystko jest niestabilne”.

Ten tekst można zestawić, z opowiadaniem, gdzie Piotr idzie po wodzie do Jezusa, ale w pewnym momencie wątpi i zaczyna tonąć (por. Mt 14). Zwątpienie ukazuje się tu jako połowa drogi między niewiarą i wiarą – coś, przez co każdy musi przejść, jeśli ma dojść do wiary świadomej i dojrzałej. Wątpliwości mogą być wręcz zbawienne dla dojrzewania wiary, bo zmuszają do pogłębienia, chronią przed powierzchowną religijną rutyną.

Reakcja Jezusa na wątpliwości uczniów nie jest wyrzutem, ale umocnieniem: „Dana Mi jest wszelka władza…” – On niejako odpowiada na ich lęk o przyszłość i o sens tego, co się wydarzyło, zapewnieniem o swoim panowaniu i bliskości. Jezus przyjmuje ich z całą kruchością, takimi jakimi są, i paradoksalnie właśnie takim ludziom – z historią ucieczek, lęków i wahań – powierza misję do wszystkich narodów.

To Dobra Nowina dla nas, którymi nieraz targają wątpliwości. Jednocześnie to wezwanie, aby mieć zawsze otwarte serca na Chrystusa i na to, co będzie nam chciał pokazać i powierzyć w naszym życiu.

ks. Maciej Raczyński-Rożek

Komentarz na VI Niedzielę Wielkanocną – 10 maja 2026 r.

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy fragment mowy pożegnalnej, którą Jezus wygłosił do zagubionych uczniów tuż przed swoją Męką podczas Ostatniej Wieczerzy. Umacnia ich słowami: Nie zostawię was sierotami… [Ojciec] da wam innego Pocieszyciela [Ducha Świętego]. Słowa te oznaczają, że pierwszym Pocieszycielem jest sam Chrystus. Po swoim wzięciu do nieba pozostanie z nami przez Ducha Świętego – Pocieszyciela. 

Duch Święty jest dyskretną, stałą obecnością, która przenika wszystkie aspekty naszego życia: pracę, relacje, wybory moralne, chwilę modlitwy i znużenia. Jest Nauczycielem i Przyjacielem. Jako Nauczyciel: oświeca rozum i serce, by widzieć siebie, innych i wydarzenia w prawdzie, bez iluzji i samousprawiedliwiania, ale też bez samopotępienia; pomaga rozeznawać, co jest drogą życia, a co prowadzi do śmierci duchowej. Jako Przyjaciel: poucza, podnosi na duchu, daje mądrość i wytrwanie, zwłaszcza pośród prób, niezrozumienia i prześladowań.

Nie jesteśmy więc pozostawieni i skazani na to, aby szukać oparcia tylko w zewnętrznych autorytetach. Każdy z nas ma w sobie zamieszkującego Ducha, który prowadzi go od środka, ucząc dojrzałej wolności w prawdzie.

ks. Maciej Raczyński-Rożek

Komentarz na V Niedzielę Wielkanocną – 3 maja 2026 r.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca (J 14,12). Jak ludzie mogą dokonywać większych dzieł od wcielonego Syna Bożego? Gdy Jezus zapowiada, że wierzący będą czynić „większe” dzieła, chodzi o większe co do zasięgu i owoców, nie co do mocy czy jakości. . Uczniowie głosząc Ewangelię po zmartwychwstaniu doprowadzą do większej liczby nawróceń niż w czasie ziemskiej działalności Jezusa; w tym sensie ich „dzieła” są „większe”. Nie znaczy to jednak, że uczniowie działają własną mocą – to On przez nich i w nich dokonywał wielkich nawróceń.

Św. Tomasz z Akwinu interpretuje ten werset jako objawienie dyfuzywności dobra. Boża moc objawia się tym pełniej, im szerzej jest przekazywana – gdy Bóg czyni uczniów współuczestnikami swoich dzieł, Jego chwała nie maleje, lecz wzrasta. Św. Tomasz powołuje się przy tym na konkretne przykłady: Chrystus uzdrawiał przez dotknięcie frędzli szaty, Piotr – samym cieniem; Chrystus nie nawrócił bogatego młodzieńca, a wierni w Dziejach Apostolskich oddawali dobra wspólnocie masowo.

Tak ceni nas Bóg, że chce posłużyć się nami, abyśmy to my byli narzędziem ukazywania Jego chwały. Dodajmy: głównym narzędziem ukazywania Jego chwały! W tym kontekście zrozumiałymi stają się słowa św. Ireneusza, że „chwałą Boga jest człowiek żyjący”. 

ks. Maciej Raczyński-Rożek

Komentarz na IV Niedzielę Wielkanocną – 26 kwietnia 2026 r.

W świecie pełnym troski i lęku o przyszłość, może w nas się rodzić to pragnienie pokarmu, który obiecuje Chrystus. Pozwalającego naprawdę się nasycić i odnaleźć poczucie bezpieczeństwa. Dobrze, że tak jest. Nie powinniśmy jednak zatrzymać się, wpatrując się w obraz Dobrego Pasterza, tylko na wymiarze zawierzenia siebie Bogu i biernym poddaniu się Jego prowadzeniu. Ponieważ uważna lektura dzisiejszych tekstów, podprowadza nas również do odkrycia prawdy, którą odsłania św. Piotr pisząc: Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami. Jezus nie chce w nas widzieć bezradne stado baranów i owiec, które trzeba tylko żywić, ale pragnie ukazać i zaprosić nas na drogę, którą podąża On sam.

ks. Maciej Czapliński

Komentarz na III Niedzielę Wielkanocną – 19 kwietnia 2026 r.

Jezus, podobnie jak w dzisiejszej Ewangelii, chce kroczyć ścieżkami naszego życia. Być blisko naszych spraw i wątpliwości, braku nadziei, a nade wszystko tej krótkowzroczności, nie pozwalającej zobaczyć Bożych planów, której poddali się uczniowie. Myśmy się spodziewali!- to refren wciąż powracający w życiu każdego z nas. Na szczęście miłość Jezusa jest większa od naszej małości. Jest to miłość łamanego chleba – znaku ofiary, jaką składa za nas. Śmierci pokonanej Jego mocą. Chleba życia ukazującego drogę zmartwychwstania. Pozwalającego przekroczyć lęk i obawy, zobaczyć i zrozumieć więcej. 

ks. Maciej Czapliński

Komentarz na Niedzielę Miłosierdzia Bożego – 12 kwietnia 2026 r.

Pragniemy, aby grzech był natychmiast ukarany, aby niewinni byli chronieni, a brak sprawiedliwości został obnażony. Bóg natomiast cierpliwie milczy, widząc postępowanie ludzi niszczące porządek miłości.  W tym oczekiwaniu najpełniej ukazuje się miłosierdzie Boga, który pragnie dać nam ten największy z darów – Miłość. Dlatego tak cierpliwie znosi naszą słabość i grzeszność. Wytrzymuję to wszystko, bo nie chcę nikogo zastraszać, wzbudzać lęk, wymuszać pewnych postaw i zachowań zgodnych z tym, jakich On by oczekiwał, do jakich nas powołuje w swoich przykazaniach. Daje nam ten czas wolności, wyciągając ręce przebite moim grzechem, wypowiadając ciche zaproszenie do spotkania.

ks. Maciej Czapliński

Komentarz na Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego – 5 kwietnia 2026 r.

Jezus przychodzi, aby ukazać kierunek prowadzący do ogrodu Eden, do drzewa życia. Droga do niego wiedzie przez śmierć. W znaczeniu dosłownym, ale jeszcze bardziej w sensie przenośnym. Jest to śmierć, o której pisze św. Paweł: Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Wyraża się ona w dążeniu do tego co w górze, nie do tego, co na ziemi. W ciągłej gotowości umierania dla tego co przyziemne, co jest we mnie grzeszne i słabe. Dokonuje się to w wyborach, które zabijają we mnie starego człowieka, umacniając obraz Jezusa.

ks. Maciej Czapliński

Komentarz na Niedzielę Palmową Męki Pańskiej – 29 marca 2026 r.

Czytając opis Męki Pańskiej, stajemy się niejako świadkami tego zbawczego wydarzenia. Rozmowa z Piłatem, skazujący osąd tłumu, ubiczowanie, droga krzyżowa, śmierć, wiemy, że trzeba było tak wielkiej ofiary, aby człowiek został zbawiony. Jednakże współczesny świat nie wydaje się być tym zainteresowany. Miłość Boga pozostaje bez odpowiedzi ze strony człowieka. Czy postępując w ten sposób człowiek nie pozbawia się sam zdolności do kochania?

Czy bez miłości ofiarnej ludzkie życie ma sens?

ks. dr Waldemar R. Macko

Komentarz na V niedzielę Wielkiego Postu – 22 marca 2026 r.

Słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” stanowią rdzeń całego wydarzenia. Jezus jest tym, który przywraca do życia Łazarza a zarazem przygotowuje na Swoje zmartwychwstanie, które ma nastąpić niebawem. Na przykładzie Łazarza ukazuje prawdę o potędze miłości, która przezwycięża śmierć. Tę prawdę w sposób szczególny objawił na krzyżu, który „głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.”

ks. dr Waldemar R. Macko

Komentarz na IV niedzielę Wielkiego Postu – 15 marca 2026 r.

Sprowokowany pytaniem Jezus wykorzystuje okazję, aby przekazać uczniom pewne zasadnicze prawdy. Wbrew powszechnie panującemu przekonaniu wyjaśnia, że kalectwo w przedstawionym przypadku nie jest konsekwencją grzechu ale ma posłużyć do objawienia spraw Bożych dlatego przywraca niewidomemu wzrok. Podobnie czyni z Łazarzem – jego śmierć i wskrzeszenie miały przygotować uczniów na zmartwychwstanie. Mówiąc o sądzie, który ma przeprowadzić zwraca uwagę na wewnętrzne zaślepienie, które nie pozwala dostrzec spraw Bożych.

ks. dr Waldemar R. Macko

Komentarz na III niedzielę Wielkiego Postu – 8 marca 2026 r.

Można odnieść takie wrażenie, że spotkanie Jezusa i Samarytanki rozgrywa się na dwu różnych poziomach: naturalnym oraz duchowym. Słowa Samarytanki koncentrują się na doczesności Jezusa zaś na rzeczywistości przekraczającej nie tylko granicę czasu, ale także granicę naszego ludzkiego pojmowania. Doskonałym tego przykładem jest woda; ta ze studni i ta od Jezusa, która stanie się źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu.

Rozważana przez nas sytuacja przypomina nam zasadniczą prawdę związaną z objawieniem, które dokonało się w Chrystusie – każdy z nas bez względu na nasze grzechy i słabości został zaproszony do szczególnego rodzaju relacji z Bogiem, która powinna wydać owoce nawrócenia.

ks. dr Waldemar R. Macko

Komentarz na II niedzielę Wielkiego Postu – 1 marca 2026 r.

Rozważając ten fragment Ewangelii nie możemy jedynie skoncentrować się na objawieniu chwały Bożej Jezusa, tak jak uczynił to św. Piotr. Doznając głębokiego zachwytu chciał, aby trwał on wiecznie, dlatego proponuje postawić namioty. Jezus dosłownie i w przenośni sprowadza wybranych uczniów na ziemię. Mają to wydarzenie zachować w sercu do czasu objawienia się pełni chwały Zmartwychwstania. Punktem centralnym przemienienia jest głos z nieba: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” Tak. trzeba Go słuchać i trzeba Mu wierzyć nawet gdy mówi rzeczy trudne.

ks. dr Waldemar R. Macko