W Biblii kraina Zabulona i Neftalego nie jest jedynie nazwą geograficzną, lecz nośnikiem głębokiej symboliki teologicznej. Były to północne tereny Izraela, położone na obrzeżach kraju, narażone na wpływy obcych ludów. W VIII w. przed Chr. ziemie te zostały jako pierwsze zajęte przez Asyrię (722 r.). Z tego powodu postrzegano je jako ziemie zaniedbane, duchowo osłabione i oddalone od centrum życia religijnego, którym była Jerozolima. Prorok Izajasz nazywa ten obszar „Galileą pogan”, wskazując nie tylko na jego etniczną i kulturową mieszankę, lecz także na doświadczenie ciemności: ucisku, zagubienia i oddalenia od Boga.
Właśnie w tym kontekście pojawia się zaskakująca obietnica. Izajasz zapowiada, że ziemia, która została poniżona, stanie się miejscem chwały, a lud kroczący w ciemności ujrzy wielkie światło. Symbolika ta odsłania sposób działania Boga, który nie zaczyna od tego, co silne i czyste w oczach ludzi, lecz od peryferii, od miejsc naznaczonych porażką.
Nowy Testament podejmuje to proroctwo. Ewangelista Mateusz podkreśla, że Jezus rozpoczyna swoją publiczną działalność właśnie w Galilei, na ziemi Zabulona i Neftalego, widząc w tym wypełnienie słów Izajasza. Chrystus nie wybiera Jerozolimy jako punktu startu, lecz region uważany za religijnie podejrzany i marginalny. Tym gestem objawia się sens mesjańskiego światła: jest ono przeznaczone nie tylko dla centrum, lecz także – a może przede wszystkim – dla tych, którzy żyją na obrzeżach.
W wymiarze duchowym symbolika krainy Zabulona i Neftalego nabiera jeszcze bardziej osobistego znaczenia. Oznacza ona te obszary ludzkiego życia, które wydają się zaniedbane, pogubione lub skażone doświadczeniem grzechu i cierpienia. Biblia sugeruje, że właśnie tam Bóg najchętniej rozpala swoje światło. To, co w oczach ludzi jest marginesem, w logice Boga może stać się miejscem objawienia. Zabulon i Neftali przypominają więc, że żadna ciemność nie jest zbyt głęboka, by nie mogła stać się przestrzenią spotkania z Chrystusem.
ks. Maciej Raczyński-Rożek