5/6 sierpnia 2022 r. – Nocna Adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy, w intencji „Zatrzymania aborcji”.

Adoracja rozpocznie się o godz. 19,30, a zakończy o godz. 7.00.

Osoby, które chcą zadeklarować swój udział w nocnej Adoracji Najświętszego Sakramentu,w intencji „Zatrzymania aborcji” zachęcamy do wpisania się w grafik, w załączonym linku, w wybranej przez siebie godzinie. W razie trudności z zapisaniem, prosimy o kontakt z Koordynatorką p. Agnieszką Mendrzycką: email: agnieszka.mendrzycka@gmail.com

GRAFIK: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1-g_ada7hjTg6Zm-KTD5vYeBkMQK8yd9_8rIGrnWd0ps/edit?usp=drivesdk

Świadectwo:

Chciałam serdecznie zachęcić do adoracji w intencji zatrzymania aborcji i podzielić się tym, czego doświadczyłam na takiej nocnej adoracji.

Jest to inicjatywa podjęta przez odważnych ludzi nie zgadzających się na mordowanie niewinnych małych dzieci. Podczas takiej adoracji całonocnej wydarzyło, się coś nieoczekiwanego niespotykanego i wręcz niepojętego dla mnie, po ludzku niemożliwego. Powodowana pragnieniem, które narodziło się w moim sercu, aby ratować dzieci poszłam na adorację. Zupełnie nie wiem skąd się to pragnienie mi wzięło, przecież miałam w planach pojechać do Torunia i dobrze się bawić, bo był Sylwester: 31.12.2021 r. Tego właśnie Sylwestra nie mogłam wstać z łóżka, leżałam, myślałam, przed oczami stawała mi informacja o adoracji za dzieci zagrożone aborcją.

W końcu odwołałam wyjazd do Torunia i stwierdziłam, że ten Sylwester będzie inny niż wszystkie. Pojechałam do Parafii św. Anny na Wilanowie i od godziny 24 do 5.00 rano adorowałam Pana Jezusa. Był to dla mnie nieoczekiwany czas łaski, a poświęcenie i czas który spędziłam na adoracji, zaowocował całkowitym uwolnieniem mnie z nadużywania alkoholu.

Nie pamiętam, żebym nawet prosiła o tę łaskę uwolnienia, nie widziałam problemu, ale Bóg Ojciec, jako nasz dobry Kochany Tatuś wiedział o nim, a więc wstawiałam się za dziećmi, a owocem adoracji stał się całkowity brak przywiązania oraz chęci do spożywania alkoholu, tak jak by w ogóle nie istniał, to mnie bardzo zdziwiło. To była nadprzyrodzona łaska, nie zasłużona, ale Bóg wynagrodził hojnie moją modlitwę, co potwierdza jedynie, jak ważne dla Niego jest to czuwanie w intencji bezbronnych dzieci.

Magdalena Przybylska