Dziś po raz kolejny słowo Boże porusza temat modlitwy. I jak ostatnio zachęcało nas, by modlić się zawsze i wytrwale tym razem uwrażliwia nas na postawę pokory podczas modlitwy i nie tylko. Ta postawa jest w ogóle nieodzowna w życiu duchowym. Słyszymy dziś w pierwszym czytaniu, że Bóg „nie zlekceważy błagania sieroty i wdowy, kiedy się skarży„ oraz „modlitwa pokornego przenika obłoki”, czy też w refrenie psalmu, że „biedak zawołał i Pan go wysłuchał” – to przykłady pokornej modlitwy, które zostają wysłuchane.
Natomiast w Ewangelii to celnik, który „stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi” uznając swoją grzeszność, a nie faryzeusz, który z wyższością chełpił się swoją doskonałością, zostaje przez Jezusa usprawiedliwiony.
Św. Teresa od Jezusa twierdziła, że „pokora to chodzenie w prawdzie” tj. otwarte uznanie swoich zalet i wad, a św. Tomasz z Akwinu, że pokora czyni człowieka podatnym na przyjęcie łaski Bożej.
ks. Tomasz Lis

