Komentarz na XXIV Niedzielę Zwykłą – 13 września 2020 rok

Aby zrozumieć obraz, jakim posługuje się dzisiejsza przypowieść o dwóch dłużnikach, należy w przybliżeniu przeliczyć na dzisiejsze pieniądze wartość długu, który mieli do spłacenia. Sługa był winny współsłudze 100 denarów. Denar to zapłata za dzień pracy niewykwalifikowanego robotnika. Dzisiaj to mniej więcej 120 zł (za np. zbieranie jabłek) czyli sługa był winny swemu koledze 12 000 zł. Natomiast ten kolega był winny swemu panu 10 000 talentów. Jeden talent to 34 kg złota. Kilogram złota najwyższej próby kosztuje dzisiaj ok. 250 000 zł (cena z dnia 9.09.2020). Jeden talent wynosi więc 8,5 miliona złotych. A sługa był winny swemu panu 10 000 talentów. Daje to sumę niewyobrażalną dla pojedynczego człowieka i dług niemożliwy do spłacenia.

Taki jest nasz dług wobec Boga – niewyobrażalny. On bowiem oddał swojego jedynego Syna, aby nas wykupił od grzechu. Życia jedynego dziecka nie zrekompensują żadne pieniądze. Warto sobie to przypominać, kiedy mamy problem z wybaczeniem drugiemu człowiekowi. Bóg wybaczył nam bardzo wiele i pragnie, abyśmy poszli tą drogą. To bowiem jest jedyna droga do nieba.

Ks. dr Maciej Raczyński-Rożek