Dzisiaj Niedziela Trójcy Przenajświętszej. W tej prawdzie wiary Bóg pokazuje się nam jako Osoba, a właściwie jako trzy Osoby, które są ze sobą w doskonałej jedności: Ojciec, Syn i Duch Święty. Trójca Święta to nie teoria z książki ani trudne pojęcie z katechizmu, ale zaproszenie do żywej relacji.
Ojciec to Ten, który pierwszy kocha. To z Jego serca wypływa życie. On nie stoi daleko, z założonymi rękami, ale pochyla się nad naszym światem i nad naszym osobistym życiem. Gdy Jezus mówi: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał”, pokazuje nam właśnie Ojca, który nie zatrzymuje miłości dla siebie, ale nią się dzieli. Syn, Jezus Chrystus, to Bóg, który stał się do nas podobny. Przychodzi nie po to, by nas potępić, ale uratować. Wchodzi w nasze ciemności, grzechy, lęki i niesie je na krzyż. W Nim Bóg ma twarz, głos, spojrzenie; można Go słuchać, pytać, kłócić się z Nim, ufać Mu. Duch Święty jest Bogiem, który działa w sercu. Nie widać Go, ale czuć Jego poruszenia: przypomina o dobru, przynagla do przebaczenia, dodaje odwagi do powrotu, kiedy upadamy. To On uczy nas „języka” Boga – języka miłości, cierpliwości, łagodności. Dzięki Niemu zaczynamy myśleć, mówić i kochać trochę bardziej po Bożemu, a trochę mniej po swojemu.
Uroczystość Trójcy Przenajświętszej przypomina nam, że nie idziemy przez życie sami. Nosimy w sobie znak krzyża, słyszymy imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego przy każdym błogosławieństwie. Bóg nie jest daleką zagadką – jest Towarzyszem drogi, który w trzech Osobach wypełnia nasze serca prawdziwym życiem – życiem wiecznym, czyli życiem Trójcy.
ks. Maciej Raczyński-Rożek

