Dzisiejsza liturgia słowa skupia się na zstąpieniu Ducha Świętego na Jezusa, a w
czytaniu z proroka Izajasza na Mesjasza: „Wybrany mój, w którym mam upodobanie.
Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął” (Iz 42,1); „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu,
którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą” (Dz 10,38); „A oto otworzyły się nad Nim
niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego” (Mt
3,16). Dlaczego to motyw zstąpienia Ducha Świętego jest kluczowy w Niedzielę Chrztu
Pańskiego, a nie motyw chrztu czy wody? Otóż Mesjasz znaczy „namaszczony”, a obrzęd
namaszczenia oznaczał obdarowanie Duchem Bożym. To obdarowanie w przypadku Jezusa
ma wymiar szczególny i zostaje ukazane przez widzialny znak, znak gołębicy unoszącej się
nad Jego głową. To po tym Jan Chrzciciel rozpoznaje Mesjasza. Chrystus (Mesjasz) działa
zawsze z Duchem i w Duchu Świętym, Duchem Miłości, i po tym też można rozpoznać
Jego mesjańskość: „ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś
otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co
mieszkają w ciemności” (Iz 42,6-7). Po tym też można poznać ludzi Chrystusa, czyli
chrześcijan. Każdy z nas został napełniony Duchem Świętym we chrzcie. Niech On
sprawia, że będzie w nas można rozpoznać chrześcijan.
ks. Maciej Raczyński-Rożek

