Komentarz na Niedzielę Chrztu Pańskiego – 12 stycznia 2020 rok

W 1. czytaniu w dzisiejszej Liturgii Słowa czytamy fragment proroctwa mesjańskiego z Księgi Proroka Izajasza: „Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął” (Iz 42,1). Cechą charakterystyczną zapowiadanego Mesjasza jest to, że spocznie na nim Duch Boży. Duch, którego będzie można poznać po tym, że „nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze, nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka” (w. 2-3), a jednocześnie utrwali Prawo Boże na świecie. To proroctwo wypełnia się w Jezusie Chrystusie, o czym świadczy m. in. scena Chrztu Pańskiego. Jak zapisał Ewangelista: „otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego” (Mt 3,16).

Ten sam Duch naznaczył całe życie Jezusa i ten sam Duch jest obecny w Kościele. Tu go możemy znaleźć. Ten sam Duch powinien też wypełniać nasze serca, serca uczniów Chrystusa. Jak pisze św. Jan: „[Jezus rzekł]: Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13,35).

Ks. dr Maciej Raczyński-Rożek