Bóg pisze na krzywych liniach ludzkich planów. Prawdę o tym dobrze ukazuje historia cudzołożnicy z dzisiejszej Ewangelii. Uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzając ją do Jezusa, chcą sprowokować Go do wydania opinii, która mogłaby być powodem oskarżenia Nauczyciela. Sądzą, że stanowisko jakie wyrazi Jezus, zarówno próba obrony, jak i osądzenia tej niewiasty, będzie mogła im posłużyć jako pretekst do ośmieszenia Jezusa. Dążąc do tego nie liczą się z konsekwencjami jakie dotkną kobietę. Jest ona dla nich tylko środkiem do osiągnięcia celu. Jezus jednak wykorzystuje tę sytuacje dla jej dobra. Jej grzech i słabość nie jest dla Niego problemem, ale wezwaniem do miłości, gotowej przebaczyć. W tej scenie możemy odnaleźć zapowiedź nowej logiki wiary, wezwania, które proroczo wypowiada Izajasz: Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy. Oto Ja dokonuję rzeczy nowej; pojawia się właśnie.
Ks. Maciej Czapliński