VIII Niedziela Zwykła 27 lutego 2011 r.


KOMENTARZ NA NIEDZIELE I ŚWIĘTA


VIII Niedziela Zwykła

27 lutego 2011 r.

Pieniądze ach pieniądze, chciałoby się powiedzieć; służą nam, czy my im?

Wszystko stoi na pieniądzu: plany, nadzieje, pretensje i rozczarowania.

Trzeba zarabiać, trzeba planować, tylko czy w tym kulcie mamony i ciągłej pogoni za nią nie potykamy się i gubimy czegoś cenniejszego?

Wsłuchajmy się w temat naszych codziennych rozmów, obok zdrowia to chyba równie popularny wątek; ile musze zapłacić ile mogę oszczędzić, ile zyskam, albo stracę?

Przypatrzcie się liliom polnym, ptakom powietrznym…"nie troszczcie się zbytnio". Czasem trudno uchwycić tę subtelną granice zbytniej troski.

Kto komu służy, czy pieniądz jest nadal tylko środkiem i narzędziem, czy może stał sie już panem mojego życia.

"Ja nie zapomnę o tobie". Ten kto ma, niech umie się dzielić, ten kto nie ma niech nie ulega zazdrości.



ks. Dariusz Kuczyński




KOMENTARZ NA NIEDZIELE I ŚWIĘTA VI Niedziela Zwykła 13 lutego 2011 r.





Niechętnie odwołujemy się do nauk starszych, często kwitując: to już było, już to słyszałem, ale czytając dzisiejszy fragment Ewangelii takie właśnie odniesienie widzimy.

"Słyszeliście, że powiedziano". Jezus, za punkt wyjścia dla dobrej nowiny obiera Słowo Boże Starego Testamentu

i zachęca abyśmy chcieli głębiej je rozważyć. Czasem każdemu z nas trudno podjąć jakąś decyzje, obrać kierunek życia, działania, myślimy wtedy; co powiedziałby Jezus, jak postąpił, szukamy konkretnych wskazań i podpowiedzi.

"Ja wam powiadam", warto wziąć do ręki Ewangelię, modlić się o światło Ducha Świętego, uczyć się tej Bożej logiki sprawiedliwości i miłości.

"To już było" tak, czas idzie do przodu, ale pragnienie człowieka i Boże wskazania są niezmienne.

Uczmy się wybierać drogę miłości, sprawiedliwości i wierności wobec naszego powołania.

Zmienia się kalendarz, ale nie człowiek, dlatego naszą drogą zawsze może być Jezus Chrystus.



ks. Dariusz Kuczyński


 

KOMENTARZ NA NIEDZIELE I ŚWIĘTA V Niedziela Zwykła 6 lutego 2011 r.







"Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych."

Każdy dzień jest piękniejszy, gdy wita nas blask słońca, gdy możemy podziwiać błękit nieba, nabieramy wtedy nowych

sił i z optymizmem patrzymy na swoje zadania. Ciemność jest niepokojąca, powoduje lęk i niepewność.

Dzisiejsze czytania ukazują nam szczególny blask: miłosierdzie, przyjęcie Bożego słowa i odpowiedź poprzez danie świadectwa; wtedy
"twe światło zabłyśnie w ciemnościach".


Jest wiele sposobności, aby być solą ziemi, a nie w oku, nadać właściwy smak jakiejś rozmowie, wydarzeniu; spowodować, że uratujemy przed zepsuciem kogoś lub coś. Czy jesteś droga Siostro i Bracie światłem dla swoich bliskich, sąsiadów, znajomych? Czy dajesz dobre świadectwo wiary, moralności, życia? Nie stawia sie światła pod korcem, ale na świeczniku, nie żebyś Ty błyszczał, nie w mądrości słowa, ale aby poznać i głosić Chrystusa i to ukrzyżowanego.

Przyjęliśmy światło wiary, aby iść drogą zbawienia, ale też, aby życiem wskazywać drogę zbawienia.

Dobrze się dziś zastanówmy nad tymi słowami Jezusa:
"Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie".

ks. Dariusz Kuczyński


 


KOMENTARZ NA NIEDZIELE I ŚWIĘTA IV Niedziela Zwykł 30 stycznia 2011 r.







Każdy z Nas marzy o tym, żeby być w życiu szczęśliwym. Każdy pragnie aby jego rodzina i on sam był naprawdę szczęśliwy. Pozostaje tylko jedno pytanie: jak takie szczęście osiągnąć? Jak sprawić, żeby Nasze życie było naprawdę szczęśliwe?

Jezus w dzisiejszej Ewangelii daje odpowiedź na te pytania.

Jeśli pragniesz szczęścia to wsłuchaj się w słowa Jezusa jeszcze raz. Jezus wypowiada dzisiaj słowo błogosławieni aż osiem razy.

Słowo
Błogosławieni oznacza szczęśliwi. Może myślisz sobie: dobrze Jezus znowu mówi o tym, że błogosławieni są ci, którzy płaczą, którzy są ubodzy, ale jak ja mam być szczęśliwy ? skoro tyle nieszczęść w moim życiu, tyle niezrozumienia, choroby, problemy w małżeństwie, problemy z wychowaniem dzieci. Jak być szczęśliwym w tak trudnych doświadczeniach. Jeśli pojawiają się takie dylematy w Twoim sercu to, dobrze. Jezus nie chce, abyś wszystko zrozumiał, nauczył się i przemyślał, Jezus pragnie od Ciebie tylko jednego, abyś mu zaufał, a wtedy dotrzesz do prawdziwego szczęścia. Potrzeba nam ufności wobec Boga, pomimo że wali się w Twoim życiu, że mąż nie jest taki jaki powinien, że Twoja żona nie jest taka jaka była w pierwszych latach małżeństwa, że Twoje dzieci nie są takie grzeczne. Potrzeba nam ufności, że Bóg chce mojego szczęścia, że Jemu na Mnie zależy. Wówczas gdy prawdziwie zaufasz Bogu pomimo wszystko i wbrew wszystkiemu, wtedy doświadczysz, że słowa dzisiejszej Ewangelii są prawdziwe. Wtedy zrozumiesz, że także ty możesz być naprawdę szczęśliwym, ale tylko w Bogu.

kl. Piotr Kosiak.




Ogłoszenia 2010

Komunikaty duszpasterskie: 2010