Dzisiejsza przypowieść o robotnikach z winnicy ma coś wspólnego z przypowieścią o synu marnotrawnym i miłosiernym ojcu. W tej przypowieści jest także drugi syn, ten który pozostał przy ojcu. Okazuje się jednak, że jest nieszczęśliwy. Trwanie przy ojcu traktuje jak ciężki obowiązek i zazdrości swemu bratu, który roztrwonił swoją część majątku. Więcej, jak ojciec zaprasza go, aby wszedł na ucztę do domu, gdzie jest zabawa i radość z powrotu swego brata, to on odmawia. Nie ma w nim miłości i przez to sam pozbawia się radości. Podobnie zachowują się dzisiejsi robotnicy, którzy od rana pracowali w winnicy. Są rozgoryczeni hojnością właściciela wobec pozostałych robotników, a swoją pracę traktują wyłącznie jako znój. Warto spojrzeć w swoje serce i zobaczyć, czy moja wiara jest dla mnie czymś co nadaje sens mojemu życiu i jest źródłem pokoju i radości. Krzyż i trud są wpisane w naszą wiarę, ale jej istotą jest miłość.
ks. Maciej Raczyński-Rożek

