KOMENTARZ NA NIEDZIELE I ŚWIĘTA

XVI Niedziela Zwykła - 23 lipca 2017 r.

 



Często łatwo przychodzi nam osąd drugiego człowieka, także co do jego bycia dobrym lub złym. Tymczasem z zewnątrz bardzo trudno to ocenić. W jakimś stopniu można ocenić poszczególne czyny człowieka, natomiast sąd, co do jego bycia dobrym lub złym, należy pozostawić Panu Bogu. W ewangelii Św. Mateusza czytamy: "A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: «Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc się wziął na niej chwast?» Odpowiedział im: «Nieprzyjazny człowiek to sprawił». Rzekli mu słudzy: «Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?» A on im odrzekł: «Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza»" (Mt 13, 27-30).

To Chrystus rezerwuje sobie prawo do oddzielenia chwastu od pszenicy. Nasze sądy dotyczące innych ludzi z natury są powierzchowne, jedynie Bóg zna wnętrze człowieka, dlatego rezerwuje sobie prawo do rozdzielenia pszenicy od chwastu. Poza tym nie tylko jest tak, że jedni ludzie są pszenicą, a inni chwastami, podział między chwastem a pszenicą dokonuje się w sercu człowieka, pewne rzeczy w naszym życiu są jak pszenica, a inne jak chwast. Ocena bilansu między tym co pszenicą w naszym życiu, a co chwastem, dla nas samych nie bywa łatwa. Tylko Bóg, który wie o nas więcej niż my sami, może właściwie to ocenić. Dlatego ćwiczmy się w miłosierdziu. Nie będąc naiwni, próbujmy usprawiedliwiać drugiego człowieka, kiedy błądzi i szukać w nim dobra.

Ks. dr Maciej Raczyński-Rożek